piątek, 30 maja 2014

Rozdział 1

*Maggie

Rozmyślałam ile może trwać apel na zakończenie liceum. Chciałam już wyjść z tego budynku i cieszyć się faktem, że są wakacje. Siedziałam na krześle zastanawiając się jak będzie na ostatnim wspólnym wyjeździe z przyjaciółkami.-Taa.. To już ostatni rok z nimi.. Będę strasznie tęsknić-myślałam-Kończymy liceum i każdy rozejdzie się w inną stronę.-nagle z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk oklasków, który świadczył o zakończeniu się 'przedstawienia'. Wraz z Annabel i Margaret kierujemy się do wyjścia. Annabel jest moją przyjaciółką od czwartej klasy szkoły podstawowej. Ma śliczne brązowe oczy i włosy, które naturalnie są kręcone, jednak Ann ciągle je prostuje. Margaret, jej siostra jest miła i koleżeńska oraz nieśmiała. Zupełne przeciwieństwo Annabel.
-Co ty na to Maggie?-szturchnęła mnie w ramię Margaret.
-yyy.. Tak?
-Znowu się wyłączyłaś..
-Przepraszam. Po prostu myślę jak to będzie na wakacjach i w ogóle.. A o co się pytałaś?
-Pytałam czy pojedziemy na zakupy. Annabel chce sobie kupić pare sukienek.
-Noo. Tobie Magg też radze. Słyszałam, że będą tam niezłe ciacha. Trochę miniówek na pewno się przyda-zachichotała Ann.
-Ok. Pójdę z wami.
-Tylko pośpieszmy się. Im szybciej tam dotrzemy, tym dłużej będziemy mogły tam zostać.-poganiała nas Annabel. Ona kocha zakupy. Mogłaby całymi dniami przebywać w galerii. Ja osobiście za tym nie przepadam. Wolę potańczyć lub pobyć przy koniach.

~*~

Przeszłyśmy już prawie całą galerię, a Margaret nie miała żadnej torby z zakupami. Gdyby nie to, że miło spędziłyśmy dotychczasowy czas, już dawno wróciłabym do domu.
-Ej, dziewczyny! Wejdziemy do tego sklepu?-zapytała zapytała Ann wskazując w stronę sklepu 'Summer'.
-Ok. Też tam chętnie wejdę.-odpowiedziałam. Ann od razu pokierowała się w stronę, gdzie wisiały sukienki. Natomiast Margaret poszła poszukać jakiejś biżuterii, ponieważ nie miałam jeszcze kupionego kostiumu zaczęłam się za nim rozglądać. Gdy odnalazłam ścianę z kostiumami, otworzyłam szerzej oczy ze zdziwienia. Większość kostiumów prawie wcale nie zakrywały ciała. 
-Pomóc ci w wyborze?-zapytał wysoki mulat.
-Ammm.. Nie, dzięki. Poradzę sobie. 
-Ten będzie do ciebie pasować.-podaje mi czarne bikini z kwiatkami.
-Dziękuje.-sile się na uśmiech. Mężczyzna wyjął telefon, który zadryndał po czym dodał- Muszę już iść. Miło się gadało. Do zobaczenia.- pomachał i odszedł. Odmachałam mu jedna musiało mu się bardzo spieszyć, bo nawet tego nie zauważył. Westchnęłam i poszłam do kasy. Kostium był śliczny, więc postanowiłam go kupić.

*Zayn

Ale śliczna dziewczyna. Podejdę i zagadam.
-Pomóc ci w czymś?
 -Ammm.. Nie, dzięki. Poradzę sobie.- kurde! Ale jak to się mówi: Do trzech razy sztuka. Patrze na kostiumy i decyduje się na jeden.
-Ten będzie do ciebie pasować.-podaje mi czarne bikini z kwiatkami.
-Dziękuje.-zarumieniła się! Cel osiągnięty!
...Nastała niezręczna cisza.. Już chciałem coś powiedzieć, ale dostałem wiadomość od kumpla, że muszę się pośpieszyć, bo inaczej spóźnimy się na samolot.-Muszę już iść. Miło się gadało. Do zobaczenia.-nawet nie zaczekałem, aż odpowie, tylko od razu pokierowałem się w stronę parkingu. Gdy dotarłem na miejsce, wsiadłem do auta.
-Co tak długo?-zapytał się wściekły właściciel samochodu.
-Harry wyluzuj.
-No sorry, ale trzeba się spakować i jeszcze dojechać na lotnisko!
-A właśnie a propos lotniska.. Ze względu na pogodę wcześniejszy lot miał opóźnienie, więc lecimy jutro..
-CO?! Kiedy miałeś zamiar mnie o tym poinformować?
-Wyleciało mi z głowy.. Sorry..- gdy Harry się uspokoił pojechaliśmy do domu.

*Maggie

Annabel podwiozła mnie do domu, abym wypoczęła przed jutrzejszą podróżą. Jej! Jedziemy do Hiszpanii! Ale się cieszę! Chyba z tego podekscytowania nie zasnę..
-Czeeść!- krzyknęłam rodzicom-już wróciłam.
-Dobrze, że jesteś. Trafiłaś akurat na kolację.-oznajmiła mi mama
-Nie jestem głodna, zjadłam na mieście.
-A nie posiedzisz z nami? Jutro wylatujesz i nie będzie cię przez miesiąc.. Nie możesz wrócić po dwóch tygodniach?
-Mamoo.. Dobrze wiesz, ze przez trzy tygodnie będę pracować z Annabel i Margaret jako barmanki w jednym z najlepszych hoteli w Hiszpanii i tylko tydzień będziemy miały free time.
-Tak. Wiem, wiem, ale jeszcze to do mnie nie dociera.
-Spakuję się i przyjdę do was. Ok?
-No niech ci będzie.. Tylko o niczym nie zapomnij.
-Dobrze.-odkrzyknęłam będąc w połowie drogi do pokoju. Gdy przekroczyłam próg pokoju od razu skierowałam się do szafy. Wyjęłam walizki i położyłam na łóżku. Opróżniłam torby z nowymi ciuchami oraz akcesoriami i złożone włożyłam to walizki. Dołożyłam jeszcze sporo innych potrzebnych rzeczy. Kiedy uznałam, że wszystko już zostało spakowane, tak jak obiecałam poszłam do rodziców.

~*~

Byłam w drodze na lotnisko. Umówiłam się z dziewczynami, że spotkamy się po 'drugiej stronie' przy kawiarni. Dotarliśmy no lotnisko całkiem szybko. Od razu pokierowałam się z stronę miejsca, gdzie się oddaje walizki. Walizki przesuwały się po czarnej taśmie, ja w tym czasie pożegnałam się z rodzicami.
Gdy to uczyniłam poszłam do kawiarenki w której czekały na mnie przyjaciółki.
-Heeej!-podbiegłam do nich i się przytuliłyśmy.
-Siema! W końcu jesteś. Zaczynałyśmy już myśleć, że odwiedził cię ten mulat, z którym wczoraj        gadałaś i, że może miałaś nie przespaną noc z nim u boku..-zachichotała Ann.
-Ha ha ha. Bardzo śmieszne. Ja nawet nie wiem jak o n am na imię. Po za tym-nie dane mi było dokończyć, gdyż moja kochana bff mi przerwała.
-Dobra, dobra. Tylko winni się tłumaczą-powiedziała na co przewróciłam oczami. 
-Pasażerowie lotu 45 proszeni są na pokład.-rozszedł się dźwięk z głośników.
...Usiadłyśmy wygodnie w fotelach. Problem był taki, że przedzielono nam miejsca w taki sposób, że siostry siedziały obok siebie a ja w rzędzie obok.. Dobrze, że u nich było jedno miejsce wolne, więc po starcie mam zamiar się przesiąść.
-Przepraszam czy to jest rząd 12B-zapytał mężczyzna z burzą loków na głowie.
-Tak.-odpowiedziałam krótko.
-W takim razie mam zaszczyt z panią usiąść.-uśmiechnął się
-Maggie-wyciągnęłam dłoń
-Harry. Miło mi.-potrząsnął moją dłonią.
-Zatem moje miejsce jest.?. o tutaj, 12A-powiedział kolega loczka. Chwilunia. To ten sam facet, którego spotkałam w sklepie.. Zarąbiście.. -Jestem Zayn. mogę się do was przysiąść?-zapytał Margaret.
-Jasne, siadaj. Ja jestem Margaret, a to moja siostra Annabel.-przedstawiła. Dziewczyny zapoznały się z Zaynem, którym będą siedzieć przez osiem godzin, jeżeli dobrze pójdzie.. No, więc ja także postanowiłam dowiedzieć się trochę więcej o Harrym. Odwróciłam się w jego stronę i zapytałam- Na ile wyjechaliście?
-Na miesiąc, a wy? 
-Też.
-Może trafimy do tego samego hotelu..- i tak zaczęła się nasza rozmowa. Po jakimś czasie zorientowałam się, że Zayn spogląda w naszą stronę... Gadaliśmy, śmialiśmy się z Harrym do momentu, aż nie zapaliła się lampka żeby zapiąć pasy. Lądujemy! Samolot wylądował i wszyscy poszli do wyjścia. Wyciągnęłam bagaż podręczny i zwróciłam się do loczka.
-No to.. Do zobaczenia.-zaczęłam
-Miło spędziłem z tobą czas. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy.- obdarowaliśmy się uśmiechem i poszłam z przyjaciółkami odebrać walizki.
-Annabel! Ile nabrałaś ze sobą walizek?-zapytałam trochę podirytowana tym czekaniem i patrzeniem jak przeróżne walizki jeżdżą w koło, ale żadna z nich nie jest tą na którą czekamy.
-Cztery.
-Ile?! Po co ci tyle? Ja z Margaret mamy dwie plus bagaż podręczny.
-No przepraszam cię bardzo, ale w dwóch mam ubrania w jednej buty, a w tej na którą czekamy biżuterię i takie tam duperele.-wzięłam głęboki oddech, gdy nagle ktoś zasłonił mi oczy.
-Kto to?-zapytała osoba, która robi sobie ze mnie jaja. Miał pecha, ponieważ po głosie mozna było się domyśleć kto to.
-Niech no pomyślę.. Hary?
-Skąd wiedziałaś?-odsłonił mi oczy.
-Ma się to coś-puściłam mu oczko. Zauważyłam także, że Ann ma już wszystkie swoje walizki.
-Co jest?- chłopaki patrzyli na mnie dziwnym wzrokiem.
-Nic, tylko będziemy razem w hotelu-odpowiada Margaret.
-Skąd to wiesz?
-Gadałyśmy z Zaynem, a po za tym to czekają tu tylko te osoby, które jadą do hotelu "Orchidea" i czekamy na autobus, który nas tam zawiezie.
Po dwudziestu minutach jazdy, dotarliśmy na 'upragnione' miejsce- nasz hotel.


_________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że pierwszy rozdział się spodobał :)
W sobotę postaram się dodać kolejny rozdział ;)